Zdjęcie autorów strony
Agnieszka i Michał w podróży
Dlaczego warto pojechać do Kambodży...

Pamiętam umiarkowany entuzjazm z jakim przyjąłem pomysł wyjazdu do Azji - coś jak mina nieboszczyka na propozycję zmiany krawata. Agnieszki strategia nieporuszania drażliwego tematu wyjazdu aż do przedostatniego dnia, sprawdziła się. Z kamiennym spokojem zaskoczyła mnie pokerowym rozdaniem biletów na samolot. Początkowy sceptycyzm wynikał głównie z obawy o azjatyckie jedzenie - krewetki, kraby, kalmary to nie mój klimat. Dodawana do wszystkiego trawa cytrynowa ujednolica smak do poziomu płynu do mycia naczyń. Wielka mi rzecz, wystarczy, że nie wypłuczę telerza i mam z grubsza to samo - bez tarabanienia się 10 godzin w samolocie. Na szczęście okazało się, że świeże grilowane krewetki dają się zjeść a polegając na kilku trikach reszta jedzenia też ujdzie. Jednak kraby okazały się absolutną porażką - nie dość, że smakują jak tandetna supermarketowa podróba z ryb białych to jeszcze żeby dostać się do mięsa można się nieźle poharatać.

A teraz kilka rad przydatnych dla wybierających się do Kambodży.
JEDŹ TAM JAK NAJSZYBCIEJ!
Jak dojedziesz i trafisz do miasta to jeździj po nim tuk tukiem - takim motorkiem z przyczepką dla czterech osób (to średnia dla osób bez widocznej nadwagi). Każda z osób (bez widocznej nadwagi) zwykle płaci łandala (jak przeliczać poźniej). Cenę przejazdu ustal w zależności od trasy - łandala to dobre pierwsze przybliżenie. Najlepiej narzuć stawkę jeszcze przed wejściem do tuk tuka. W Kambodży za łandala można kupić całkiem sporo rzeczy, więc posiadanie przy sobie pliku łandali jest więcej niż wygodne. Plik łandali to nie wszystko co warto mieć przy sobie. Warto mieć okulary przeciwsłoneczne, im większe, im bardziej DG, CD czy Gucci tym lepiej. Wystające z kieszeni kartki pocztowe i dowolny informator turystyczny uwolnią Cię od ulicznych sprzedawców, bezbłędnie potrafiących wyczuć czego akurat nie potrzebujesz.
Oficjalną walutą jest riel, płaci się dolarami amerykańskimi czyli łandalami. Na jednego łandala przypada 4000 rieli. Jeśli coś kosztuje 3 i pół łandala to dajesz 4 łandale, reszty dostajsz 2000 rieli. Ma to sens.

Wróć...

Wszelkie prawa do zawartości serwisu zastrzeżone
Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości dostępne
wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody autora
© PROGRA Michał Balcerzak, foto@progra.biz